piątek, 30 listopada 2012

Kataloński smak - zaproszenie 30

Dzisiejsze zaproszenie, takie troszkę jubileuszowe, ma w związku z liczbą nieco inny charakter.
Zapraszam Was do uruchomienia kreatywności kuchennej i teoretyzowania w temacie sałatkowania, oczywiście  w granicach możliwych do wykonania.

Dostałam w prezencie oryginalną katalońską kiełbaskę


i szukam pomysłu na wykorzystanie jej w sałatce.
Kiełbasa jest cienka, porównywalna do naszych kabanosów, ale szersza i bardziej spłaszczona.
Natomiast smak? - można ewentualnie trochę porównać z  oryginalnym salami, ale wydaje się bardziej surowa. Trzeba ją kroić tak cienko, jak tylko się da.

Jadłam kilkakrotnie ten rodzaj katalońskich wędlin, z różnych gatunków, ale nie wnikałam zbyt dokładnie w ich skład i sposób przyrządzania. Owszem, troszkę się dowiedziałam, ale ponieważ nie mam z naszymi Katalończykami wspólnego języka (a mój angielski jest żaden), więc takie rozmowy przez tłumaczy (szczególnie przy stole) dają mało korzyści.

Stąd między innymi  to dzisiejsze zadanie dla Was: wymyślić przepis na sałatkę z katalońska kiełbaską.

I wpisać go w komentarzach do tego posta. A ja postaram się je wykorzystać.
Oczywiście byłoby świetnie, gdybyście też zrobili taką sałatkę z podobną wędliną - ale nie z rodzaju chorizo, bo to zupełnie inny gatunek.
Publikacja na blogu na dotychczasowych zasadach.
Czas trwania tej zabawy daję krótki, tylko tydzień (od dziś do 7 grudnia), bo kiełbasa już  trochę wisi na sznurku (chociaż jest z tych długo dojrzewających)...

Teraz tylko uruchomić wyobraźnię i do dzieła... Zapraszam :)

4 komentarze:

  1. Pelu, czy to fuet? Mój Połowek ją uwielbia! Jeśli to ona, to postaram się ją zakupić i coś przygotować

    OdpowiedzUsuń
  2. Malwi - wyślę Ci zdjęcia metki, to wyczytasz wszystko co się da :)
    Możesz wykorzystać podobno rodzaj, wiadomo, że nie musi ten konkretny.

    OdpowiedzUsuń
  3. Pelu, mimo chęci i maratonu po częstochowskich biedronkach, nie udało mi sie dorwać fuet ani żadnej innej podobnej kiełbasy. Podaję więc sam przepis:
    -100 g makaronu, np. penne, fusilli
    -80 g pomidorów koktajlowych
    -80 g mozzarelli
    -1 żółta papryka
    -1/4 szklanki czarnych oliwek
    -kawałek hiszpańskiej kiełbasy, pokrojonej w cienkie plastry
    - dressing: 2 łyżki pesto z bazylii, 1 łyżeczka soku z cytryny, 1 łyżka oliwy
    - sól i pieprz do smaku

    Makaron gotujemy al dente, odcedzamy i przelewamy zimną wodą. Paprykę pieczemy w temp 200 stopni, aż skórka zacznie ciemnieć i pomarszczy się (przez około 20 minut). Paprykę wkładamy do woreczka foliowego, zamykamy i odkładamy na 10 minut. Po tym czasie obieramy ją ze skórki, pozbywamy się nasion, miąższ papryki kroimy w grubszą kostkę. Do makaronu dodajemy oliwki, pomidorki, pokrojoną w kostkę mozzarellę, upieczoną paprykę, kiełbasę. Całość mieszamy z dressingiem i w razie potrzeby doprawiamy do smaku solą i pieprzem.

    pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Malwi :) - wielkie dzięki za odzew.
      A ponieważ jesteś jedyną osobą, która odpowiedziała na zaproszenie, więc nie mam problemu z wyborem przepisu. Postaram się w ciągu najbliższych dni zrobić taką sałatkę, oczywiście wstawię posta na blogu.
      Ściskam Cię mocno :)
      PS wysłałam Ci wiadomość mailową

      Usuń