niedziela, 3 czerwca 2012

Na noc Kupały, czyli słowiańskie klimaty. Zaproszenie 27

Mamy w naszym czerwcowym kalendarzu alternatywę dla Walentynek, nasze rodzime święto zakochanych.
To słowiańskie święto Noc Kupały. Nazywana także nocą kupalną, kupalnocką, kupałą, sobótką, sobótkami - wiąże się z letnim przesileniem Słońca. Na obszarach zamieszkiwanych przez ludy słowiańskie, bałtyckie, germańskie i celtyckie to święto ognia, słońca i księżyca, urodzaju, płodności, radości i miłości obchodzone w najkrótszą noc w roku.

Z tej okazji zapraszam do kolejnej edycji barowej po hasłem :
Sałatka z produktów, które były znane w kuchni Słowian i teoretycznie mogliby taką zrobić - gdyby oczywiście znali sałatki jako potrawę.

A może jednak znali? tylko badacze o tym nie wiedzą? Czyż wymieszanie kilku produktów wraz z olejem w  glinianej misie nie jest łatwiejsze niż gotowanie strawy lub pieczenie nad ogniskiem? Ale to takie sobie fantazjowanie...

Oczywiście pamiętajmy o tym, że współczesne produkty  (jajka, odmiany warzyw, owoców itd) różnią się od tamtych sprzed wieków.
Potraktujmy to wyzwanie sałatkowe jako improwizację "na temat", uwzględniającą nasze realia. Niech to będzie trochę fantazji, trochę wyobraźni, trochę eksperymentu - symbolicznie tylko związane z dawnymi obrzędami sobótkowej nocy . Kupalnocka to tylko pretekst do kolejnej zabawy w kuchni.
A do sałatki możemy przygotować podpłomyki lub kwas chlebowy...
Przygotowując to barowe zaproszenie korzystałam z bardzo ciekawej książki "Kuchnia Słowian" Hanna Lis, Paweł Lis. Kraków 2009.
I z tego źródła wybrałam produkty, które możemy wykorzystać do naszej "słowiańskiej sałatki".


Lista niektórych roślin i zwierząt, które mogły być wykorzystywane we wczesnośredniowiecznej kuchni Słowian:
 
- rośliny ogrodowe: bób, groch zwyczajny, kminek zwyczajny, kolendra siewna, koper ogrodowy, marchew zwyczajna, ogórek siewny, pasternak, pietruszka zwyczajna, rzepa, seler zwyczajny, soczewica jadalna,

- drzewa i krzewy owocowe: brzoskwinia, czereśnia, grusza pospolita, jabłoń, jabłoń dzika, śliwa. winorośl właściwa, wiśnia.

- rośliny dziko pnące: chrzan pospolity, czosnek, jałowiec, jarzębina, jeżyna, malina, mięta, orzechy laskowe, poziomka, szczaw.

- zwierzęta hodowlane: gęś domowa, kaczka domowa, krowa, kura, owca, świnia domowa

- ryby: dorsz, flądra, karp, jesiotr, lin, łosoś, szczupak, śledź, węgorz.

Do tego dochodzą:

- tłuszcze: olej (lniany), ale możemy użyć inny, masło
- nabiał: ser z mleka krowiego, ser wędzony (z twarogu)
- kasze: jaglana, jęczmienna "pęczak", kasza perłowa
oraz chleby i podpłomyki.
Nie zapominajmy także o napojach: piwo, miód pitny, kwas chlebowy, sok z brzozy.

W książce o kuchni Słowian autorzy zamieścili także trochę przepisów, które możemy wykorzystać. Wybrałam dwa i cytuję ich treść bez zmian.

Podpłomyki

 0,5 kg mąki razowej
- sól
 kminek, czarnuszka 

Łączymy ze sobą mąkę, sól i zioła i wyrabiamy z wodą; dodajemy tyle wody, aby powstało bardzo plastyczne ciasto (takie jak na pierogi). Wyrabiamy je do momentu, aż łatwo będzie odchodziło od ręki. Podpłomyki pieczemy na płaskim podłożu bez tłuszczu. Mogą to być leżące w ognisku płaskie kamienie granitowe lub gruba, metalowa misa wsparta na kamieniach.  Odrywamy małe kawałki ciasta, w dłoni wyrabiamy możliwie cienkie (kilka milimetrów) placuszki i kładziemy je na gorącym podłożu. Czas pieczenia zależy od temperatury podłoża. Ta czynność wymaga pewnej wprawy. Jeśli temperatura jest za wysoka, placek bardzo szybko się przypala; gdy jest za niska, podpłomyk schnie, zamiast się piec.

Kwas chlebowy
0,3 kg suchego razowego chleba
6 litrów wody
20 g drożdży
miód
mięta

Aby kwas chlebowy był dobry, należy używać chleba z mąki razowej żytniej wypiekanego na zakwasie; powinien być dobrze wysuszony, można go w tym celu podpiec  w piecu. Podpiekając chleb, możemy go nawet zbrązowić - ma to wpływ nie tylko na smak napoju, ale przede wszystkim na kolor: kwas potrafi mieć barwę od złocistej aż do ciemnej palonej. Chleb umieszczamy w czystym naczyniu, zalewamy gorącą wodą i zostawiamy do ostygnięcia. Drożdże rozpuszczamy w szklance ciepłej wody, dodajemy do kwasu i zostawiamy na 42 godziny. Cedzimy przez płótno; do smaku dodajemy nieco miodu oraz kilka łodyg mięty. Napój zostawiamy na kilka godzin, aby nabrał smaku i aby rozpoczęła się fermentacji. Następnego dnia rozlewamy go do butelek (nie przekraczając 2/3 objętości!), wstawiamy do chłodnego pomieszczenia. Co jakiś czas należy sprawdzać szczelność korków oraz smak - może trzeba dosłodzić? Po upływie 2-5 dni kwas powinien nadawać się do picia.
   Współczesne wersje kwasu chlebowego można wzbogacić smakowo, dodając rodzynki, sok z cytryny, melisę czy wiele innych dodatków, w zależności od indywidualnego smaku; mogą to być nawet przyprawy z kuchni wschodnich.
======================

Czas trwania tej akcji: 4.06 - 21.06.2012 r.
Zgłoszenia swoich wpisów na blogach proszę dodawać w komentarzach do tego posta.
Będzie mi miło, jeśli w treści posta znajdzie się również banerek akcji.

Serdecznie zapraszam do tej zabawy :)

Kod do banera:

12 komentarzy:

  1. Pomysł już się klaruje, niedługo zabiorę się do pracy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo jestem ciekawa tego pomysłu, a znając Twoją kulinarną kreatywność czekam z niecierpliwością :)

      Usuń
  2. Pomyślę, chociaż w sałatkach nie jestem najlepsza...
    Marta@Co Dziś Zjem Na Śniadanie?

    OdpowiedzUsuń
  3. Melduję się;) http://filozofiasmaku.blogspot.com/2012/06/sowianskie-tabbouleh.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. Wielkie dzięki :)- już się zapoznałam z sałatką i jak zawsze jestem pod wrażeniem!

      Usuń
  4. Cześć!
    Zupełnie przypadkiem tu trafiłam i tak mi się spodobał pomysł, że się trochę pobawiłam wczesnośredniowiecznie (banerek już wklejam):
    http://kucharkazen.blox.pl/2012/06/Wczesne-lato-wczesne-Nredniowiecze-korzenno.html
    Pozdrawiam serdecznie!
    KucharkaZen

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. KucharkoZen - podobają mi się rezultaty Twojej zabawy. :)

      Usuń
  5. Trochę się spóźniłam, ale mam nadzieje, że nie będzie to duży problem. Moja sałatka: http://dobrosmaki.blogspot.com/2012/06/saatka-swietojanska.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żaden problem - wiesz, jak się cieszę z Twojego udziału :)

      Usuń
  6. O jejku ależ tu ciekawie!

    OdpowiedzUsuń