Wiedziałam tylko, że w tej edycji zaproponuję zabawę z literą "B".
B - jak bób, bakłażan, brokuły, brukselka, buraczki...
Jednak ostatnie wydarzenia i dodatkowe nakręcanie spirali strachu w mediach, powoduje, że oto jesteśmy świadkami rozprzestrzeniania się kolejnego zagrożenia żywnościowego.
Jak napisał ostatnio jakiś internauta w "Szkle kontaktowym": Krowy wściekłe, kury z grypą, a teraz ogórek zabójca...
Czy to następne niechciane skutki niechcianej globalizacji?
W tych pierwszych dniach na serio zawahałam się, czy kupować i zjadać ogórki, sałatę, pomidory, truskawki?
Nic mnie przekonują zapewnienia sprzedawców, że to na pewno nasze polskie.
Powiedzieć można wszystko, a Polak potrafi też nieźle oszukiwać, w końcu przez tyle lat ustrój zmuszał społeczeństwo do krętactwa.
Co prawda jesteśmy uspokajani, że badania nie potwierdzają itd, ale to już nie przywróci dawnego zaufania do warzyw i owoców.
Kiedyś pojawiły się stosowane w nadmiarze przez polskiego rolnika nawozy sztuczne i skutki ich nadużywania.
Później dowiedzieliśmy się o sposobach "wspomagania" transportu owoców egzotycznych.
Teraz tajemnicze źródło nowej epidemii...
Pocieszając się, że "u nas jeszcze nie ma" możemy wybierać na rynku owoce i warzywa z marnym wyglądem, bo to jest wskaźnik pochodzenia.
Tak jak truskawki, które ostatnio kupiłam - wszystkie, co do jednej były jakieś pokręcone, na wpół dojrzałe, a nawet trafiło się takie wynaturzenie
To na pewno nasze krajowe truskawki, bo poprzednio kupione - greckie, były przepiękne, wszystkie idealne jak z maszyny.
Ale czy fakt, że to nasz krajowy produkt jest również gwarancją bezpieczeństwa?
Jak dla mnie to już nie... niestety ...
Wracając do punktu wyjścia i tematu tej edycji sałatkowej.
Te wymienione warzywa na literę B spożywamy głównie po obróbce termicznej (na surowo np. sok z buraków).
Zapraszam na kolejną dwutygodniową edycję sałatkową w Barze - z literą B, może tym razem z gotowanymi, pieczonymi, grillowanymi warzywami w roli głównej.
A może napiszecie tutaj o swoim rozumieniu takiej bezpiecznej sałatki, szczególnie w tym niepewnym okresie...
Wracając do punktu wyjścia i tematu tej edycji sałatkowej.
Te wymienione warzywa na literę B spożywamy głównie po obróbce termicznej (na surowo np. sok z buraków).
Zapraszam na kolejną dwutygodniową edycję sałatkową w Barze - z literą B, może tym razem z gotowanymi, pieczonymi, grillowanymi warzywami w roli głównej.
A może napiszecie tutaj o swoim rozumieniu takiej bezpiecznej sałatki, szczególnie w tym niepewnym okresie...


już mam pomysł na sałatkę i gwarantuję jej bezpieczeństwo;)
OdpowiedzUsuń na zawszeco do warzyw i owoców ja szerokim łukiem omijam piękne idealne wypastowane i świecące się jabłka, czy pomidory. pamiętam jak jeszcze w ubiegłym roku babcia miała w cieplarce malinówki - niekształtne bo nie nawożone ale za to pyszne i o wiele zdrowsze od tych "naszprycowanych"
jeśli chodzi o obecną aferę ogórkowo-pomodorowo-sałacianą to mnie na szczęście ona omija bo warzywka mam od znajomej;)
Nie ma co panikować, teraz z braku dowodów wycofują się z teorii jakoby te biedne ogórki były zagrożeniem (zresztą gdyby tak było, to zatrucia miałyby miejsce głównie w Hiszpanii), a przychylają się ku teorii, jakoby to wołowina była zagrożeniem. Prawdy i tak pewnie nigdy nie poznamy bo wszystko jest manipulowane przez koncerny farmaceutyczne, jak w przypadku świńskiej grypy sprzed 2 lat.
OdpowiedzUsuń na zawszeNiemniej sałatkę postaram się przygotować :)
Ja staram się nie panikować. Trzeba myć warzywa pod ciepłą bieżącą wodą przed i po obraniu. Już mam pomysł na całkowicie "bezpieczną" sałatkę - głównym składnikiem będą gotowane młode ziemniaki :)http://wlodarczyki.net/mopswkuchni/
OdpowiedzUsuń na zawszeOczywiście w towarzystwie produktów na "b" :P
OdpowiedzUsuń na zawszenie ma co tak panikować jeszcze tak naprawdę nie znaleźli cop jest powodem i może się okazać, że to było po prostu wykorzystanie cudzego nieszczęścia do zagrywek politycznych.
OdpowiedzUsuń na zawszeWarzywa trzeba porządnie umyć i tyle.
A takich truskawek ja te na zdjęciu to bym nie zjadła bo ich kształt sugeruje, że albo żerowały na nich szkodniki, albo spalono je jakimiś środkami ochrony roślin
Ja myję warzywa w gorącej wodzie i staram się zachować spokój.
OdpowiedzUsuń na zawszePelu, zajrzyj do poczty, dostałaś nagrodę za komentarz :)
Witam, szczerze mówiąc nie mam specjalnych ograniczeń i staram się nie panikować. Myślę że po prostu trzeba zachować podstawowe zasady higieny.
OdpowiedzUsuń na zawszePonieważ zaczyna się okres letni i czas sałatek, proponuję trochę przepisów na zimne sosy sałatkowe. Będę wdzięczna za komentarze, a może macie jeszcze jakieś przepisy na sałatkowe sosy
Pozdrawiam Violeta http://smacznegotowanie-violetta.blogspot.com
Pelu, oto moja "bezpieczna" sałatka na "B": http://mirabelkowy.blogspot.com/2011/06/bezpieczna-brokuowa-saatka-z.html :) Gdyby nie fakt, że musiała być poddana obróbce termicznej, propozycji pewnie byłoby więcej. Sama planowałam też przygotować sałatkę z bobu, ale sezon na niego dopiero się zaczyna i póki co jest zbyt drogi :( pozdrawiam!
OdpowiedzUsuń na zawszeJakby co, to do podsumowania - ze zdjęciem ;)
OdpowiedzUsuń na zawszeDziękuję za komentarze - dobrze, że potrafimy podejść do sprawy tak zdroworozsądkowo.
OdpowiedzUsuń na zawszeVioletta - mam dużo przepisów na sosy sałatkowe, na pewno tu się pojawią na blogu barowym.
Mirabelko - dziękuję.
Dodaję swoją sałątkę z sosem balsamico: http://kuchenne-wedrowki.blogspot.com/2011/06/b-jak-balsamico-czyli-saatka-z-literka.html
OdpowiedzUsuń na zawszeTo i ja dodaje swoja, z boczkiem: http://maggiegotuje.blogspot.com/2011/06/zaskakujaco-dobre-polaczenie-kapusta.html
OdpowiedzUsuń na zawszeJuż nowe sałatki dodane - dziękuję :)
OdpowiedzUsuń na zawszePelu, jest i moje cudeńko :)
OdpowiedzUsuń na zawszehttp://lubietogotowanie.blogspot.com/2011/06/b-jak-burak-pieczony-camembert-i.html
Dziękuję, za tak pyszną inspirację :D