piątek, 3 czerwca 2011

Bezpieczna sałatka? - Zaproszenie 14

Aż do momentu rozpoczęcia pisania tego posta nie miałam do niego tytułu.
Wiedziałam tylko, że w tej edycji zaproponuję zabawę z literą "B".
B - jak bób, bakłażan, brokuły, brukselka, buraczki...

Jednak ostatnie wydarzenia i dodatkowe nakręcanie spirali strachu w mediach, powoduje, że oto jesteśmy świadkami  rozprzestrzeniania się kolejnego zagrożenia żywnościowego.
Jak napisał ostatnio jakiś internauta w "Szkle kontaktowym": Krowy wściekłe,  kury z grypą, a teraz ogórek zabójca...
Czy to następne niechciane skutki niechcianej globalizacji?
W tych pierwszych dniach na serio zawahałam się, czy kupować i zjadać ogórki, sałatę, pomidory, truskawki?
Nic mnie przekonują zapewnienia sprzedawców, że to na pewno nasze polskie.
Powiedzieć można wszystko, a Polak potrafi  też  nieźle oszukiwać, w końcu przez tyle lat ustrój zmuszał społeczeństwo do krętactwa.
Co prawda jesteśmy uspokajani,  że badania nie potwierdzają itd, ale to już nie przywróci dawnego zaufania do warzyw i owoców.
Kiedyś pojawiły się stosowane w nadmiarze przez polskiego rolnika nawozy sztuczne i skutki ich nadużywania.
Później dowiedzieliśmy się o sposobach "wspomagania" transportu owoców egzotycznych.
Teraz tajemnicze źródło nowej epidemii...
Pocieszając się,  że "u nas jeszcze nie ma" możemy wybierać na rynku owoce i warzywa z marnym wyglądem, bo to jest wskaźnik pochodzenia.
Tak jak truskawki, które ostatnio kupiłam - wszystkie, co do jednej były jakieś pokręcone, na wpół dojrzałe, a nawet trafiło się takie wynaturzenie



To na pewno nasze krajowe truskawki, bo poprzednio kupione - greckie, były przepiękne, wszystkie idealne jak z maszyny.

Ale czy fakt, że to nasz krajowy produkt jest również gwarancją bezpieczeństwa?
Jak dla mnie to już nie... niestety ... 

Wracając do punktu wyjścia i tematu tej edycji sałatkowej.
Te wymienione warzywa na literę B spożywamy głównie po obróbce termicznej (na surowo np. sok z buraków).
Zapraszam na kolejną dwutygodniową edycję sałatkową w Barze - z literą B, może tym razem z gotowanymi, pieczonymi, grillowanymi warzywami w roli głównej.

A może napiszecie tutaj o swoim rozumieniu takiej bezpiecznej sałatki, szczególnie w tym niepewnym okresie...

14 komentarzy:

  1. już mam pomysł na sałatkę i gwarantuję jej bezpieczeństwo;)
    co do warzyw i owoców ja szerokim łukiem omijam piękne idealne wypastowane i świecące się jabłka, czy pomidory. pamiętam jak jeszcze w ubiegłym roku babcia miała w cieplarce malinówki - niekształtne bo nie nawożone ale za to pyszne i o wiele zdrowsze od tych "naszprycowanych"
    jeśli chodzi o obecną aferę ogórkowo-pomodorowo-sałacianą to mnie na szczęście ona omija bo warzywka mam od znajomej;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie ma co panikować, teraz z braku dowodów wycofują się z teorii jakoby te biedne ogórki były zagrożeniem (zresztą gdyby tak było, to zatrucia miałyby miejsce głównie w Hiszpanii), a przychylają się ku teorii, jakoby to wołowina była zagrożeniem. Prawdy i tak pewnie nigdy nie poznamy bo wszystko jest manipulowane przez koncerny farmaceutyczne, jak w przypadku świńskiej grypy sprzed 2 lat.
    Niemniej sałatkę postaram się przygotować :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja staram się nie panikować. Trzeba myć warzywa pod ciepłą bieżącą wodą przed i po obraniu. Już mam pomysł na całkowicie "bezpieczną" sałatkę - głównym składnikiem będą gotowane młode ziemniaki :)http://wlodarczyki.net/mopswkuchni/

    OdpowiedzUsuń
  4. Oczywiście w towarzystwie produktów na "b" :P

    OdpowiedzUsuń
  5. nie ma co tak panikować jeszcze tak naprawdę nie znaleźli cop jest powodem i może się okazać, że to było po prostu wykorzystanie cudzego nieszczęścia do zagrywek politycznych.
    Warzywa trzeba porządnie umyć i tyle.
    A takich truskawek ja te na zdjęciu to bym nie zjadła bo ich kształt sugeruje, że albo żerowały na nich szkodniki, albo spalono je jakimiś środkami ochrony roślin

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja myję warzywa w gorącej wodzie i staram się zachować spokój.
    Pelu, zajrzyj do poczty, dostałaś nagrodę za komentarz :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Witam, szczerze mówiąc nie mam specjalnych ograniczeń i staram się nie panikować. Myślę że po prostu trzeba zachować podstawowe zasady higieny.
    Ponieważ zaczyna się okres letni i czas sałatek, proponuję trochę przepisów na zimne sosy sałatkowe. Będę wdzięczna za komentarze, a może macie jeszcze jakieś przepisy na sałatkowe sosy
    Pozdrawiam Violeta http://smacznegotowanie-violetta.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Pelu, oto moja "bezpieczna" sałatka na "B": http://mirabelkowy.blogspot.com/2011/06/bezpieczna-brokuowa-saatka-z.html :) Gdyby nie fakt, że musiała być poddana obróbce termicznej, propozycji pewnie byłoby więcej. Sama planowałam też przygotować sałatkę z bobu, ale sezon na niego dopiero się zaczyna i póki co jest zbyt drogi :( pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  9. Jakby co, to do podsumowania - ze zdjęciem ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Dziękuję za komentarze - dobrze, że potrafimy podejść do sprawy tak zdroworozsądkowo.

    Violetta - mam dużo przepisów na sosy sałatkowe, na pewno tu się pojawią na blogu barowym.

    Mirabelko - dziękuję.

    OdpowiedzUsuń
  11. Dodaję swoją sałątkę z sosem balsamico: http://kuchenne-wedrowki.blogspot.com/2011/06/b-jak-balsamico-czyli-saatka-z-literka.html

    OdpowiedzUsuń
  12. To i ja dodaje swoja, z boczkiem: http://maggiegotuje.blogspot.com/2011/06/zaskakujaco-dobre-polaczenie-kapusta.html

    OdpowiedzUsuń
  13. Już nowe sałatki dodane - dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Pelu, jest i moje cudeńko :)
    http://lubietogotowanie.blogspot.com/2011/06/b-jak-burak-pieczony-camembert-i.html
    Dziękuję, za tak pyszną inspirację :D

    OdpowiedzUsuń