piątek, 2 kwietnia 2010

Nieczynne do odwołania

Z wielkim żalem zamykam Bar sałatkowy... (tu moje chlipanie).
Bar nie tylko się nie rozkręcił, ale z każdą edycją było coraz mniej chętnych do udziału w tym wspólnym sałatkowaniu.
A ostatnia edycja to już totalna porażka - zero chętnych.
Szkoda, że ten pomysł nie wypalił, ale mówi się trudno - widocznie źle oceniłam rynek.
Ale nie jestem ekonomistą, tylko humanistką.
Jedyna ekonomia, z którą miałam do czynienia to dawno temu obowiązkowy przedmiot na wszystkich kierunkach studiów "ekonomia polityczna" (brrr)

Co prawda na liczniku pokazuje się coraz większa liczba odwiedzin, ale jeśli to mają być nadal tylko anonimowi, milczący goście korzystający czasami z przepisów, to równie dobrze ten blog może stać się jednym z tysięcy, "zwykłym" blogiem kuchennym.
Takim samym, jakich mnóstwo w sieci.

Na razie zamykam... może za jakiś czas otworzę z nową, albo standardową formułą... albo wcale...

Chcę serdecznie podziękować gotującym blogerkom, które aktywnie włączyły się do barowej działalności.
Są to (w kolejności alfabetycznej:

Adrijah, Dobromiła, Ewejka, Ewelosa, Grażyna, Wedelka.

Dziękuję bardzo...
przez chwilę coś smacznego się działo...

3 komentarze:

  1. Bardzo mi przykro, że tak wyszło, ale rozumiem Twoją decyzję :( Pewnie też bym tak postapiła, gdybym była na Twoim miejscu. Szkoda, że pomysł się nie przyjął :( W tej edycji nie dałam rady wziąć udziału, ale poprzednie bardzo mi się podobały i znalazłam w nich naprawdę ciekawe przepisy. No cóż...czasami bywa i tak.
    Życzę Ci, Pelu, wesołych, pogodnych i spokojnych Świąt :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zaglądałam tu parę razy odkąd zamknęłaś bar, ale nie miałam kiedy napisać.
    Wielka szkoda :( Niestety ja i tak bym odpadała w kolejnych edycjach, bo jestem na diecie Dukana, a większość proponowanych sałatek się na nią nie nadaje, trzeba je mocno modyfikować. Miałam nadzieję, że w każdej edycji będą 3 propozycje, a nie tylko 2, bo nie zawsze daje się znaleźć coś dla siebie. No i przede wszystkim szkoda, że Ty Pelu sama nie robiłaś tych wszystkich sałatek. To by z pewnością było bardzo mobilizujące dla reszty. No nic, czekam z niecierpliwością na kontynuację. Na razie raczej żeby pooglądać ;) ale jak już będę mogła, to się przyłączę znowu. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Wedelko - nieładnie z mojej strony, że nie odpisałam Ci od razu.
    Miałam inne problemy na głowie i tak wyszło.
    Ale czytałam od razu, więc życzenia do mnie dotarły.

    Adrijah - być może masz rację, że gdybym sama robiła wszystkie propozycje, może to by zachęciło innych.
    Nie wiem, trudno to przewidzieć.
    Na pewno teraz nie dałabym rady realizować wszystkich,mam czas bardzo wypełniony i brakuje siły na dużą aktywność w kuchni.

    W tej chwili nadal myślę co dalej z Barem.
    Bardzo mi szkoda tak całkowicie zlikwidować - nie wiem, czy wznowić na starych zasadach (a może jednak znajdą się nowi chętni?)
    Czy spróbować innej formuły - takie różne kombinacje się lęgną, ale po namyśle je odrzucam.

    Dziękuję Ci za ten komentarz, trochę mnie zmobilizował, żeby na coś się zdecydować.

    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń